wtorek, 7 grudnia 2010

Grudniowy podmuch zimy

Nie mam ostatnio czasu na pisanie, choć myśli kotłują się w głowie i chciałyby się z niej wydostać, więc dzisiaj wrzucam tylko same zdjęcia. Zapraszam na spacer po ośnieżonych, wiejskich drogach Irlandii.

 

   


 

 

      

   tyle śniegu wystarczyło, by zamknąć szkoły

  

  A oto kogo spotkałam w mglisty, chłodny poranek. Biedactwa, kiedy mnie zobaczyły w tej mojej puchowej kufajce, chyba wzięły mnie za farmera, bo zaraz do mnie przybiegły...

  

  ...popatrzyły miłosiernym wzrokiem....

   

 ...zrozumiały, że nic ode mnie nie dostaną...

  

...i odeszły

   

    

26 komentarzy:

  1. Rodzina bałwanków jest najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bałwankowa familia jest urocza - jeden ma na głowie kapelusz czarownicy (pozostałość po Halloween) :) Wolę jednak owieczki :) Kiedyś karmiłam małe butelką z mlekiem i pozostał mi do nich wielki sentyment :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne zdjęcia, biały krajobraz zupełnie nie pasujący do "zielonej Irlandii" :)) // GeoGrzes.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. też się dołączam do zachwytu nad rodzinką bałwanków ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. ~zosiurkowamuma7 grudnia 2010 18:12

    cudowne widoki, cudowne zdjęcia! tylko tych owieczek szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiekne zimowe krajobrazy!! rodzinka balwankow jest swietna!! :)) A owieczki biedne musialy byc bardzo rozczarowane:)))swoja droga zastanawia mnie czemu to bydlo jest na zewnatrz caly czas! jest stanowczo za zimno, zwlaszcza w nocy! U mnie nadal sniegu nie ma, ale wszystko jest przemarzniete i oszronione (szkolu rowniez zamkniete, dzieciaki tu maja dobrze;) ), krowy i owce nie maja co jesc w takich warunkach, zreszta o tej porze roku trawa i tak ma znikome wlasciwosci odzywcze!Ostatnio natknelam sie na ten art:http://wyborcza.pl/1,86703,8715986,Kto_przygarnie_konia.html ludzka glupota i okrucienstwo sa straszne:( az strach pomyslec co sie dzieje z tymi konmi teraz!! :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Brrrrrr....az zimno mi sie zrobilo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj jak malo sniegu. tutaj jest do kolan w samym Edynburgu. ja juz mam dosyc. do tego - 12 stopni w dzien. byle do wiosny taito:) milego wieczoru zycze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tym artykule irlandzkie konie są na językach wielu Polaków - już pojawiły się pierwsze zapytania z ojczyzny, czy jakiegoś przygarnęliśmy. Gdybym miała wielki wybieg zamiast małego ogrodu, to z wielką chęcią zaopiekowałabym się jakimś rumakiem. Uwielbiam te zwierzaki i posiadanie konia to takie moje niespełnione marzenie. Może kiedyś się ziści. Okrucieństwo wobec zwierząt to temat rzeka. To przede wszystkim coś, czego nie rozumiem, nie akceptuję i nie chcę zrozumieć i zaakceptować. Osoby krzywdzące zwierzęta budzą we mnie odrazę. Nie chcę mieć z nimi nic do czynienia. A u mnie WIELKIE święto :) Po ponad miesiącu wegetowania w warunkach subpolarnych wreszcie doczekaliśmy się naprawy ogrzewania. I zamiast 8 stopni mamy teraz 20 :) Luizo, serdeczności przesyłam :) Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku i że powolutku udziela Ci się bożonarodzeniowy nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bo to już są śniegowe ostatki :) Teraz mamy -5 stopni, za to w ciągu dnia jest bardzo ładnie: przyzwoite temperatury, dużo słońca. Prognoza pogody przepowiada nam cały słoneczny tydzień :) Nie powiem, żeby mnie to martwiło. Pozdrowienia przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W Twoim przypadku Lauro jakoś mnie to nie dziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam się, że też mnie urzekły :) Nie mogłam przejść koło nich obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie także ich żal. Pozostaje mieć nadzieję, że śnieg szybko stopnieje i owce znów będą mogły cieszyć się zielonym pastwiskiem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadza się, bo kolorem Irlandii jest zdecydowanie zielony :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dzis bylo slonecznie, ale ponizej - 12 nie schodzilo. dobrze ze juz nie pada. i tez nie martwilabym sie, gdyby te sniegi i mrozy odeszly precz:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Eh, marzenie...Mów co chcesz, ale dla mnie pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  17. piękna jest taka zima....

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdybym byla krolem, miala wielki zamek i wielkie krolestwo to bylabys u mnie nadwornym fotografem. Potrafisz uchwycic chwile i pokazac ja w bardzo mily dla oka i duszy sposob. Taito, masz niespozyta energie i nawet w taka pogode nosi cie po lakach i bezdrozach. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ataner, dziękuję za miły komplement, ale muszę przyznać, że fotografia to dla mnie ciągle terra incognita. To co umiem, to zaledwie kropla w morzu. Daleko mi do fotografów z prawdziwego zdarzenia i nie jest to fałszywa skromność a czysty realizm po prostu :) Fotografować amatorsko jednak każdy może, więc i ja korzystam z tego prawa :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Każda pora roku ma swoje plusy, Iwetko :) Niemniej jednak, gdybym tylko mogła tego dokonać - zaraz po Bożym Narodzeniu - zamieniłabym zimę na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozumiem, że spodobała Ci się biała wersja Zielonej Wyspy :) Jak chcesz, to Ci podeślę którąś fotkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że będziecie mieć taki mróz i taaakie opady śniegu. Czy u Was to też "nienormalne"? Bo u mnie tak nie było w minionych latach.

    OdpowiedzUsuń
  23. renatad7@poczta.onet.pl9 grudnia 2010 16:24

    no nienormalnie. takiego sniegu w stolicy nikt nigdy nie widzial. dzis juz na plusie i wszystko zaczelo sie topic powoli. ciekawe ile ludzi bedzie chorowac teraz? bo przeskok z - 15 do + 5 w ciagu jednego dnia, to duza roznica jednak;)

    OdpowiedzUsuń
  24. My mamy opanowane przeskoki temperatury ;) Jeszcze do niedawna mieliśmy 8 stopni w domu, potem po krótkotrwałym dobrobycie aż 20, a teraz znów 13, bo ogrzewanie znów przestało działać... Jak tak dalej pójdzie, to na Boże Narodzenie będziemy mieć niepowtarzalną, zimową atmosferę w domu...

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkie fotki piękne. Trzecie rewelacyjne, a bałwanki cudowne :))Pozdrawiam ciepło Taitko :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie powiem, żeby mi ta zima była szczególnie na rękę, bo mi znacznie koliduje z pracą, ale nie mogłam się oprzeć temu, co widziałam - stąd pamiątkowe fotki. Kto wie, czy za rok śnieg znów się tutaj pojawi. Trzeba było uwiecznić go dla potomności ;)Pozdrawiam serdecznie z ciągle białej wyspy :)

    OdpowiedzUsuń