poniedziałek, 8 listopada 2010

O testamencie Nobla i "najbrzydszym" budynku Oslo

Wiele można powiedzieć o Rådhuset, ratuszuw Oslo. Budynek wzniesiono stosunkowo późno, bo dopiero w 1950 roku z okazjidziewięćsetnej rocznicy miasta. Choć od jego pojawienia się w mieście upłynęłojuż kilkadziesiąt lat, niektórzy mieszkańcy nadal nie zmienili swej krytycznejopinii o nim. Dla wielu z nich ratusz ciągle pozostaje najbrzydszym budynkiemstolicy Norwegii.

  

Powyższe stwierdzenie jest oczywiścieodrobinę przesadzone. Bo choć rozumiem, że nie każdy jest miłośnikiem ponurych,ceglanych budowli, Rådhuset jest na swój sposób ładny. Dwie wysokie na ponad 60 metrów wieżesprawiają, że nie sposób nie dostrzec sylwetki ratusza. Gmach widać z wielupunktów w mieście.  I choć na pierwszyrzut oka wydawać by się mogło, że ratusz w Oslo jest niezwykle prostą, surową iskromną budowlą, nie do końca jest to prawdą. Prostota emanuje z zewnątrz.Wnętrze z kolei jest urządzone z przepychem. Całe bogactwo Rådhuset zamkniętejest wewnątrz budynku.

  

Można się spierać, czy budynek jestwystarczająco elegancki, czy jest odpowiednio wkomponowany w architekturęmiasta, ale jeden aspekt pozostaje bezsporny. Ratusz nawet jeśli nie należy donajładniejszych budynków, z pewnością jest jednym z najważniejszych.

  

Zgodnie z życzeniem zawartym w testamencieAlfreda Nobla, co roku dziesiątego grudnia w Sali Reprezentacyjnej ratuszaprzyznawana jest jedna z najbardziej prestiżowych nagród na świecie. Mowaoczywiście o Pokojowej Nagrodzie Nobla. To właśnie wtedy oczy całego światazwrócone są na ten niepozorny budynek. Ceremonia zawsze ma niezwykle podniosłycharakter. Oprócz reprezentantów domu królewskiego w ratuszowej auli możnawówczas spotkać wiele znakomitych osobistości – gości praktycznie z całegoświata. Transmitowanie uroczystości na cały świat sprawiło, że ratusz w Oslourósł do rangi jednej z największych atrakcji miasta. Co roku odwiedzany jestprzez rzesze ciekawskich turystów. I bez nich jest wokół niego dość gwarnie. Skwerekprzed ratuszem szczególnie szybko zapełnia się w godzinach popołudniowych.

  

Ratusz znajduje się w dość strategicznympunkcie – nad brzegiem portu, w całkiem miłej dla oka scenerii. Doskonale widaćstąd cumujące łodzie, fiord przy którym leży miasto, czy górujący nad portemzamek. Tuż obok ratusza stoi ładny budynek otwartego kilka lat temu CentrumPokojowego Nobla. Ciekawe miejsce, jednak furory u mnie nie zrobiło. Większewrażenie z pewnością wywrze na kimś, kto zainteresowany jest tematyką nagrodyNobla i jej laureatów.   

  

Wchodząc do środka ratusza warto przyjrzećsię płaskorzeźbie znajdującej się po prawej stronie wejścia. Nie jest to jedynaozdoba elewacji Rådhuset, ta jest jednak o tyle ciekawa, że przedstawiaświętego Hallvarda. Patron Oslo zakończył swój żywot w nieciekawy sposób,broniąc napadniętej przez bandziorów kobiety. Oprawcy przywiązali mu do szyikamień młyński i wrzucili do fiordu. Gdy zwłoki wypłynęły, Hallvarda ogłoszonoświętym.

  

Ratusz co prawda czynny jest praktyczniecodziennie z wyjątkiem świąt, jednak zwiedzanie go możliwe jest tylko zprzewodnikiem w określonym czasie i w określonych miesiącach. Tym, którzychcieliby uniknąć rozczarowania, radziłabym podróż do Norwegii latem. Wtedywybór atrakcji - i przede wszystkim dostęp do nich – jest naprawdę większy, bomy niestety nie mogliśmy w pełni korzystać z wszystkich dobrodziejstw, jakieoferowała nam stolica Norwegii.

17 komentarzy:

  1. Panowie z płaskorzeźby kojarzą mi się z Pałacem Kultury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. takie Centrum Pokojowego Nobla to ja bym sobie zwiedziła ....

    OdpowiedzUsuń
  3. powiem szczerze, ze faktycznie do najpiekniejszych nie nalezy;)kojarzy mi sie socrealizmem, plus te plaskorzezby, zywcem wziete z jakiejs sowieckiej propagandy;)choc ma to swoj pewien specyficzny urok:)swoja droga czesto widzialam migawki ukazujace wnetrze tego miejsca, wlasnie z tych uroczystosci wreczania Nobla i w zyciu bym nie powiedziala, ze na zewnatrz bedzie to tak surowy i prosty budynek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. iwo2009@amorki.pl8 listopada 2010 22:59

    jak zwykle pięknie u ciebie i bardzo krajoznawczo....:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście ta ceglana budowla budzi pewne emocje. Czy jest brzydka? Chyba nie, choć do najpiękniejszych też nie należy. Jak wyżej zauważono, niektóre elementy powodują, że skojarzenia nasuwają się z komunizmem. pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  6. No niewątpliwie PKiN i ratusz w Oslo mają ze sobą coś wspólnego - i nie jest to tylko podobna data zakończenia budowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Staram się, jak mogę, aby tak było :) Pozdrawiam serdecznie z deszczowej Irlandii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zatem szkoda, że nie było Cię z nami ;) Ja zwiedziłam je, ale jak już wspominałam, nie wywarło na mnie ogromnego wrażenia. Fakt, ekspozycje były ciekawie urządzone, ale zwiedzanie mnie nieco znużyło. Nie wiem, może to nie wina samego CPN, ale nadmiaru wrażeń, albo przemęczenia organizmu. W każdym razie, będąc w Oslo, koniecznie trzeba zobaczyć zarówno ratusz, jak i Centrum Pokojowe Nobla - zresztą wcale nie jest to trudne. Obydwa budynki leżą tuż obok siebie. A niedaleko od nich znajduje się kolejna atrakcja - potężny zamek. Pozdrawiam serdecznie z deszczowej, zimnej i w ogóle brzydkiej ostatnio Irlandii ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha! Widzę po komentarzach, że wiele osób odniosło podobne wrażenia :) Coś w tym musi być :)Dokładnie tak - jest ogromny kontrast pomiędzy surową fasadą, a bogatym wnętrzem. Budynek nie należy do najpiękniejszych, ale z pewnością jest godny zwiedzenia. Ps. U mnie irlandzka jesień w najgorszym wydaniu. Już dawno nie było tak okropnej pogody. Pada, pada i pada. A wczoraj wieczorem była taka zawierucha, że aż ciarki przechodziły po plecach. Wiatr strasznie wył za oknem, a ja zastanawiałam się, jak potężny sztorm musi być na morzu... Ale nie damy się brzydkiej, zimnej i deszczowej jesieni :) Przetrwamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kto wie, Cwirku? Może właśnie taki był zamysł projektantów tego budynku? W myśl zasady: nieważne co mówią, aby tylko mówili ;) Pozdrawiam serdecznie z mojej deszczowej i zimnej mieściny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ach, pogodowo u mnie dokladnie tak samo ;) jak nie leje to siapi paskudna mzawka!! Cos okropnego! wieje rowniez okrutnie, az firanki sie ruszaja..ale tak jak mowisz!! nie damy sie ;) i byle do wiosny :) pozdrawiam cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Budynek o bardzo prostej bryle, nawet by mi się podobał, tylko ta czerwona cegła popsuła całe moje dobre wrażenie. Do tej cegły nie pasują mi rzeźby umieszczone na budynku. Budynki z czerwonej cegły kojarzą mi się z naszymi starymi budynkami dworcowymi, budynkami poczty lub koszar wojskowych. W sumie jednak budynek ten imponuje swoją wielkością i zadbanym otoczeniem. W końcu nie jest to żadne byle co, ktoś go kiedyś zaprojektował, ktoś zgodził się na jego budowę i budowano go wiele lat, a teraz oglądają go ludzie z niemal całego świata. Widać, że to solidna budowla i przetrwa na pewno jeszcze bardzo wiele lat, a że niektórym się nie podoba - to trudno. :)))Pozdrawiam Taito. :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. ech... i wszystko chciałoby się samemu zwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na mnie też nie robi wrażenia, może jedynie sam fakt, że jest związany z nagrodą Nobla, ale i ta ostatnio coś troszkę zeszła na psy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny na pewno nie jest, ale warto go zwiedzić właśnie z uwagi na Nobla :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś w tym jest, Rozyno. Czerwona cegła nie należy do najwdzięczniejszych materiałów budowlanych.Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie da rady, Promyczku.

    OdpowiedzUsuń