Jej twórczość jest niezwykle bogata, liczy ponad osiemdziesiąt powieści i sztuk teatralnych. To jedna z najpopularniejszych na świecie pisarek kryminałów. Jej książki znalazły ogromne rzesze zwolenników i zawsze rozchodziły się jak świeże bułeczki. Odniosła ogromny sukces, zyskała miano najlepiej sprzedającej się autorki wszech czasów. Popyt na jej dzieła był i nadal jest ogromny. Ponad miliard egzemplarzy jej książek został wydany w języku angielskim, a drugi miliard został przetłumaczony na 45 języków obcych.
Te liczby robią wrażenie. Jeszcze większe wrażenie wywołują jej książki.
Agatha Christie, bo o niej mowa,jest bez wątpienia prawdziwym fenomenem w świecie książek. Mimo że jest (nieżyjącą) mistrzynią swojego fachu, jej fenomen odkryłam późno. Zupełnie przypadkiem. Nigdy jakoś nie zagłębiałam się w kryminały. Najwięcej swojej uwagi poświęcałam literaturze francuskiej. Czytałam to, co z racji wybranego przeze mnie kierunku studiów musiałam czytać. Raz były to dramaty, innym razem powieści obyczajowe, eseje, czy np romanse. Ale nigdy kryminały – takie z prawdziwego zdarzenia. Pewnie byłoby tak dalej, ale pewnego dnia głód książkowy odezwał się u mnie i zupełnie przypadkowo zrewolucjonizował mój gust literacki. Z braku ciekawych pozycji do czytania sięgnęłam po „Morderstwo na plebanii” autorstwa Christie. Książka pochłonęła mnie całkowicie. Dawno nie czułam się tak zaintrygowana fabułą przedstawioną w książce. To było coś niesamowitego. Czytałam, przewracałam kolejne strony, z ogromnym zaciekawieniem czytałam o kolejnych wydarzeniach, pasjonowałam się nowymi odkryciami w prowadzonym śledztwie i… nie mogłam przestać! Im bardziej zbliżałam się do końca książki, tym bardziej chciałam wiedzieć, jakie będzie jej zakończenie. Kiedy zaś musiałam przerwać czytanie i zająć się czymś innym, nie do końca rozstawałam się z książką. Po głowie cały czas błąkały mi się myśli związane z akcją,analizowałam fakty, próbowałam wydedukować kim jest zbrodniarz… A przy najbliższej okazji znów chwytałam czytany przeze mnie kryminał i ponownie przenosiłam się do tego nierealnego świata. Do świata, który mnie strasznie zafascynował.
Książki Christie niezwykle mnie absorbują. Kiedy kończę jedną, już marzę o rozpoczęciu kolejnej. Dziwi mnie to uczucie, bo nigdy wcześniej czegoś takiego nie doznałam. To coś w stylu uzależnienia. Coś jak głód alkoholowy, nikotynowy czy narkotykowy. Z tym że w moim przypadku jest on niegroźny. Podejrzewam jednak, że jest równie silny ;) Wciągu dwóch miesięcy przeczytałam czternaście jej kryminałów i nie mogę się doczekać momentu, kiedy dobiorę się do następnych. Niestety mój dostęp do książek jest bardzo ograniczony, nad czym szczerze ubolewam. Zbliża się jednak mój wylot do Polski, a tam z pewnością narobię sobie zapasów ciekawych pozycji do poczytania :) Jak zawsze zresztą :) Muszę też zapoznać się z zasobami mojej miejskiej biblioteki. Niedawno pojawiły się tam polskie książki (tzn. utwory w naszym języku ojczystym) więc może mają Christie. Stanowczo muszę ograniczyć kupowanie książek, bo w moim salonie zwyczajnie nie ma już miejsca na nie. Miejsce na regałach zostało już dawno wykorzystane, a ja nie planuję kupna kolejnych mebli ;)
Wiem, że istnieją książki bardziej ambitne niż dzieła Agaty Christie. Być może bardziej powinnam się skupić na klasykach literatury polskiej i światowej, ale czasem nie wychodzi mi to. Próbowałam i muszę stwierdzić, że niektóre z nich najzwyczajniej na świecie nudzą mnie. Nie odczuwam jakiegoś większego zainteresowania ich wątkami, łapię się na tym, że momentami czytam bezmyślnie zapisane słowa, a moje myśli tak naprawdę krążą wokół spraw dużo ciekawszych… Nie tak przecież powinno być. Książka nie powinna nudzić. Powinna m.in. fascynować, sprawiać przyjemność, pobudzać wyobraźnię i przyciągać czytelnika. Tak jest właśnie z kryminałami Christie. Póki spełniają wyżej wymienione funkcje – nie mam zamiaru z nich rezygnować.
A jak sprawa przedstawia się w Waszym przypadku? Macie ulubionych autorów, którzy działają na Was w ten sam sposób, w jaki działa na mnie Christie? Chętnie poznam Wasze opinie. Może akurat uda mi się odkryć jakiegoś innego fenomenalnego pisarza lub pisarkę? Kto wie? :)