Witajcie Kochani :)
Wybaczcie, ale dzisiejszy post będzie chaotyczny, bez ładu i składu. Ciągle (jeszcze) nadaję z ojczyzny. Wiem, że zaniedbuję bloga, ale wierzcie mi, że urlop to nie jest odpowiedni czas do siedzenia przed komputerem. Staram się jak mogę, by jak najmniej godzin spędzać na Internecie, bo po prostu szkoda mi na to czasu. Wykorzystuję maksymalne ostatnie chwile spędzone na rodzinnym łonie, bo wiem, że taka okazja nie powtórzy się szybko. Mam mnóstwo zajęć, więc nie mogę narzekać na nudę. Wręcz przeciwnie! A oprócz tego... marzę i planuję. Ostatnio mam mnóstwo energii w sobie, więc mnie po prostu nosi. Nie mogę usiedzieć w miejscu. Już snuję plany na przyszłość i z niecierpliwością czekam na powrót do Irlandii, by tam znów rzucić się w wir moich typowych zajęć i przystąpić do realizacji marzeń. Dla zwolenników zwiedzania mam dobrą wiadomość, albowiem wraz z nadejściem pięknej i słonecznej pogody mam zamiar wznowić moje wyprawy krajoznawcze :) I nie zamierzam ograniczyć ich tylko i wyłącznie do Irlandii. Jeśli wszystko potoczy się według planu (a wierzę, że tak właśnie będzie), to jeszcze w tym roku zamierzam odwiedzić Francję i Włochy. Następnie chciałabym udać się do Szkocji i Hiszpanii, no ale zobaczymy... Jest tyle pięknych i fantastycznych miejsc na świecie, zrobię wszystko, by zwiedzić choć niewielką część z nich. Kocham podróże, wspaniałe cuda natury i te zawdzięczające swoje istnienie rękom człowieka. Nie potrafię się im oprzeć!
A tymczasem znikam do czytania, bo przede mną ogromny stos książek i tak mało czasu...
Na zakończenie chciałam Was wszystkich serdecznie pozdrowić, a już w szczególności mojego fantastycznego towarzysza życia :)