Uff! Jak dobrze, że już po wszystkim! Pisząc posta poświęconego mieszkańcom Zielonej Wyspy, nie spodziewałam się, że wywoła on aż takie kontrowersje. Nawet mi do głowy nie przyszło, że już niedługo, za sprawą Onetu, będę musiała przeżyć starcie ze stadem Polaczków pałających nienawiścią do Irlandczyków i tych, którzy ośmielą się stwierdzić, że ten naród tak naprawdę jest całkiem NORMALNY i FAJNY.
Przeżyłam wczoraj najazd polskich mędrców, którzy byli taak bardzo oburzeni moim zachowaniem, że postanowili nawrócić mnie na właściwą (ich zdaniem) drogę. Ciężko było im pojąć, jak ja mogę tak wychwalać Irlandczyków? Powinnam zejść na ziemię, bo prawda jest taka, że ci Irole to tępe sztuki, bez wykształcenia (jakby wykształcenia koniecznie było jednoznaczne z wysokim ilorazem inteligencji i mądrością zyciową), myślący tylko i wyłącznie o hektolitrach cudownego nektaru o nazwie Guinness. Co niektórzy nawet wysili się tak bardzo, iż uznali mnie za imprezowiczkę, miłośniczkę jointów (bo Irol to tylko do tego się nadaje), durnej telewizji i długich wieczorów spędzonych w pubach, rzecz jasna w towarzystwie mojego narodu wybranego, czyli Irlandczyków. Ech… Jak płytkie myślenie mają co niektórzy…. Żal w pewnym sensie takich ludzi, bo ich ograniczenia umysłowe nie pozwolą im na dogłębne poznanie innych kultur (bo po co? przecież prawie każdy Polak może pochwalić się dyplomem wyższej uczelni. Nie to co ci durni Irole). Święcie przekonani, że to oni stanowią elitę Irlandii, bez której ten kraj by zginął, będą prowadzić swój marny malkontencki żywot, dopatrując się przyczyn wszelkich nieszczęść w mieszkańcach Zielonej Wyspy….
Tak, to było do Ciebie Andrzeju. I do Ciebie Rafale. Do Ciebie także Felixie z Galway. Do Anki6, Izabell i do tysiąca innych przemądrzałych Polaków, którzy podzielają zdanie wyżej wymienionych i cierpią katusze na tej beznadziejnej wyspie…
Pociesza mnie fakt, że oprócz Was, zarozumiałych, wiecznie niezadowolonych i narzekających, są tu normalni, wartościowi ludzie, jak np. Zgryźliwy, Cyniczny czy Irolka…
A wyjadę stąd wtedy, kiedy grupę wartościowych i mądrych Polaków zastąpi grupa tych mających się za idealnych.
Wtedy, obiecuję, wyjadę! By nie stać się jedną z Was…