Ach ci mężczyźni! Z nimi źle, alebez nich jeszcze gorzej!
Dziś Mój Ukochany sprawił miwielka niespodziankę! Muszę przyznać, że to była ostatnia rzecz, której bym siępo nim spodziewała! Nie żebym go nie doceniała…. Ale prędzej bym się już chybaśmierci spodziewała niż tego, co wymyślił Mój Mężczyzna ;) Ale po kolei :) Wróciłam zmęczona z pracy, zjedliśmyszybko obiad i nie mieliśmy już zbyt wiele czasu na odpoczynek. Musiałam jechaćna zajęcia. Odwiózł mnie narzeczony oczywiście :) Zajęcia były średnio ciekawe,trochę się wynudziłam, bo materiał nie był zbyt trudny i przerabialiśmy gowolno. W końcu jednak dobiegły końca :) Udałam się więc przed szkołę, gdziemiała czekać na mnie moja druga połówka. Nie zdziwiłam się zbytnio, kiedy Gonie było. „Pewnie zasiedział się przed komputerem… Jak zwykle” – pomyślałamsmutno. Czekałam więc cierpliwie, aż nadjedzie, a głupie myśli same się rodziływ mojej głowie: „Zapomniał o mnie! Komputer jest ważniejszy!”. I tysiącepodobnych. Kobiety tak ponoć mają ;)
Wreszcie zajechał dobrze mi znanywóz, a w nim On. Od domu dzieliło nas zaledwie kilka minut, więc rozmowa wsamochodzie była krótka:
- Co robiłeś?
- A zobaczysz!
- Na pewno nie robiłeś NIC, co mogłabym zauważyć! –moja złośliwa i ciemna strona przemówiła będąc święcie przekonana, że czasspędzony beze mnie, upłynął Mu w towarzystwie kompa… Jego drugiej miłości.
Jakże wielkie było więc mojezdziwienie, kiedy weszłam do kuchni i zobaczyłam kolację przygotowaną przezUkochanego! „Czy to aby na pewno moja kuchnia i mój dom??”- zwątpiłam. W tymsamym momencie uderzyła mnie ogromna fala wyrzutów i zrobiło mi się po prostugłupio. Głupio, bo byłam taka wredna i złośliwa dla Niego, a On to zrobił dlamnie! Bez okazji, co najważniejsze!
Widok przepysznych krokietów iMojego Mężczyzny zręcznie uwijającego się w kuchni, rozczulił mnie do reszty.Patrzyłam na niego i zdałam sobie sprawę, jak wielką szczęściara jestem, bo mamJego!
Wieczór więc upłynął wsielankowej atmosferze. Przy lampce wytrawnego francuskiego wina, przy świecachi w jego towarzystwie… Ta romantyczna kolacja, obfitująca w pełne miłościspojrzenia i wyznania sprawiła, że stres dnia dzisiejszego minął bezpowrotnie… Liczyliśmysię tylko my i ta chwila. Trzymając swoją dłoń w jego rękach, rozkoszowałam siętym uroczym wieczorem i chciałam zatrzymać tę chwilę jak najdłużej…