Całkiem cicho i niepostrzeżenie nadeszła moja pierwszarocznica blogowania. I w takiej samej atmosferze upłynęła, jako że przez parędni, wbrew mojej woli, byłam zupełnie odcięta od internetowego świata. Wracamdo tego tematu, gdyż wykorzystując okazję, zrobię to, co już dawno chciałamzrobić. Otóż, jak to często bywa w takich sytuacjach, nastąpi teraz długa inudna lista podziękowań ;) Przede wszystkim chciałabym serdecznie podziękowaćtym czytelnikom, którzy są ze mną od początków mojego bloga i którzy zawszestarają się wygospodarować kilka minut, aby przeczytać moje teksty i zostawićpo sobie ślad w postaci komentarza. Dziękuję serdecznie także tym, którzy - ztylko im znanych powodów – nigdy nie ujawnili się publicznie, ale dali znać osobie poprzez kontakt mailowy bądź też zostawiając wiadomości na komunikatorzeGG. Gorące i serdeczne wyrazy wdzięczności kieruję do tych osób, którenagradzając mnie bardzo miłymi słowami i komplementami, zawsze wywoływały umnie uśmiech i wzruszenie. To właśnie Wy byliście moją motywacją do pisania.Świadomość, że jest ktoś, kto z niecierpliwością czeka na nowego posta, byładla mnie główną mobilizacją. Nigdy nie ukrywałam, że zależy mi na Waszychopiniach i że blog pozbawiony komentujących byłby dla mnie swego rodzaju porażką.Gdybym chciała pisać tylko dla siebie, robiłabym to w bardziej anonimowy sposób– gdzieś w zaciszu domowego ogniska zapisywałabym kolejne kartki tradycyjnegopamiętnika. Stało się inaczej, wybrałam inne rozwiązanie wymagające ode mnieczęściowego ekshibicjonizmu, ale nie żałuję. Zawsze z zainteresowaniem czytamWasze opinie i z jeszcze większą radością traktuje te komentarze, w którychdzielicie się ze mną swoimi opiniami i przeżyciami, w których piszecie, co uWas słychać, co Was wkurza i to, co Was cieszy. Cieszę się, że pozwalacie mi zajrzeć w Waszeżycie prywatne, bo to sprawia, że nie jesteście dla mnie anonimowymi osobami,jakimiś tam pseudonimami, ale realnymi ludźmi z przeróżnymi radościami iproblemami.
Zaczynając moją przygodę z blogowaniem, nie sądziłam, żebędzie ona tak fascynująca. Gdyby nie blog, nie miałabym okazji poznać wieluciekawych ludzi. Ciężko uwierzyć, że to właśnie ten internetowy pamiętnikczęściowo otwiera okno na świat – że do zaznajomienia się z odległymi zakątkamiświata i realiami tam panującymi, wystarczy tylko wejść na bloga osoby zKolumbii, Ameryki, Hiszpanii, lub Dubaju. Nie sądziłam, że blog może stać sięintegralną częścią życia, czymś więcej niż tylko nic nie znaczącą pisaniną. Zbiegiem czasu uświadomiłam sobie, jak szerokie funkcje może pełnić blog. Tenwirtualny pamiętnik stał się w dzisiejszych czasach nie tylko środkiem kontaktu z bliskimi namludźmi. Dla niektórych jest on swoistą receptą na ciekawe życie, oknem na świati nowych ludzi. Blog stał się fenomenem współczesnych czasów. Za jego pomocąludzie przekazują innym swoje myśli i dają świadectwo swojego istnienia. Każdywedług własnego uznania, odsłania się na tyle, na ile chce. I to jest wblogowaniu fajne. Ale to, co jest plusem, nieumiejętnie wykorzystane staje sięteż niestety wielkim minusem. Anonimowość i poczucie bezkarności (zresztąmylne!), a także ogólnodostępność blogów sprawia, iż wirtualny świat wprostzalany jest różnego rodzaju śmieciami. Wśród tego bezbrzeżnego morza blogówzdarzają się prawdziwe perełki – blogi, które czyta się z prawdziwąprzyjemnością i do których zawsze chętnie się powraca. Trzeba tylko – jak to wprawdziwym życiu bywa – oddzielić ziarno od plew. I tutaj kolejne podziękowaniawędrują do osób, które z głową prowadzą swoje blogi.
Mój blog nie zrodził się z głębokiej potrzeby poruszaniaważnych spraw tego świata. Jest wiele osób, które zdecydowanie lepiej nadająsię do tego celu. Od początku chciałam, by był on lekkim czytadłemprzeznaczonym w zasadzie dla każdego rodzaju czytelnika. Tworząc mój wirtualnypamiętnik chciałam też choć częściowo zwalczyć mit wstrętnych Irlandczyków iich brzydkiego kraju. Pokazuję Wam Irlandię, jaką mam okazję oglądać własnymioczami, czyli naprawdę piękny kraj, mogący wiele zaoferować nawet najbardziejwybrednemu turyście. Kraj fascynujący, pełen interesujących tradycji i legend,kraj niestety trochę poszkodowany przez nadmierne opady deszczu…
Kończąc wyrażam szczerą nadzieję, że moja blogowa przygodabędzie jeszcze długo trwała i że Wy będziecie częścią niej.
Dziękuję!