Wniewielkiej wsi z dala od męczącego zgiełku wielkich miast leżyMonasterboice. To jeden z najbardziej znanych irlandzkich kompleksówobiektów sakralnych. Znajdują się tu ruiny dwóchkościołów, trzy wysokie krzyże i wspaniała 33-metrowaokrągła wieża. Mimo że na Zielonej Wyspie znaleźć możnakilkadziesiąt takich wież, ta jest wyjątkowa. Uchodzi bowiem zanajwyższą z wszystkich irlandzkich okrągłych wież.
Towłaśnie ona góruje nad całym kompleksem. Piękna, bardzodobrze zachowana, bez charakterystycznego stożkowatego zakończenia,doskonale rzuca mi się w oczy, mimo że jestem oddalona od niej okilka kilometrów. Z tej odległości nie widać żadnegoinnego obiektu – tylko ją. Reszta zabytków ginie gdzieśzza zieloną kurtyną, jaką utworzyły bujne drzewa.
Kiedynie ma tu tłumów turystów, Monasterboice jestprawdziwą oazą spokoju. Można słyszeć swój własnyoddech, szept liści i śpiew ptaków ukrytych gdzieś wysoko wkoronach drzew. Panuje tu grobowa cisza i w sumie nic w tym dziwnego,bo te popularne zabytki znajdują się na terenie cmentarza.
Świątynieprzetrwały jedynie w szczątkowej formie i tak naprawdę niczymspecjalnym się nie wyróżniają. Najcenniejszymi zabytkamitego kompleksu są dwa krzyże szczycące się mianemnajpiękniejszych wysokich krzyży Irlandii.
Tosześciometrowy, potężny Krzyż Zachodni i mniejszy, leczpowiedziałabym bardziej imponujący, Krzyż Muiredacha, zwany teżKrzyżem Południowym. Obydwa pięknie zdobione i przede wszystkimdobrze zachowane są prawdziwymi arcydziełami sztuki kamieniarskiejX wieku. To właśnie one skupiają wokół siebie największąliczbę zwiedzających. I nic w tym dziwnego. To symboleMonasterboice.
WspomnianyMuiredach był opatem Monasterboice. Kiedy umarł, upamiętniono jegośmierć poprzez wzniesienie Krzyża Południowego. Na jego podstawiewykuto zaś inskrypcję proszącą przechodniów o modlitwę zazmarłego opata. Gdyby nie ten krzyż, dziś pewnie już nikt niepamiętałby o Muiredachu.
Prawdopodobniejest to jeden z najbardziej fotografowanych irlandzkich wysokichkrzyży. Licznie wyrzeźbione na nim biblijne sceny przyciągająuwagę nie tylko znawców, lecz także zwykłych śmiertelników.Jedni próbują je analizować, inni poprzestają nauwieńczeniu sylwetki krzyża.
Scenywyrzeźbione na krzyżu powinno się czytać od dołu do góry.Jeśli dobrze się im przyjrzeć, można odnaleźć tu wielebiblijnych postaci. Nie każde oko jest jednak na tyle bystre, by jezlokalizować i nie każdy turysta na tyle wytrwały izdeterminowany. Jest tu Adam z Ewą, Abel i Kain, Mojżesz, Chrystus,Piotr i Paweł, a także Michał Archanioł ważący dusze zmarłych.
Mówisię, że założycielem pierwszego klasztoru w Monasterboice byłniejaki Buithe, uczeń samego świętego Patryka. Buithe, znanyrównież pod innymi imionami, wiódł swójpustelniczy żywot w przykładny sposób, za co po śmiercidoznał wielkiego zaszczytu. Wspiął się do niebios po drabiniezesłanej mu przez samych aniołów.
Tyleszczęścia nie mieli natomiast mieszkający tu mnisi nękani cojakiś czas przez barbarzyńskich wikingów. Nikt im nie zsyłałdrabin, nikt nie pomagał w walce z najeźdźcami. Anioły już nigdywięcej się nie pojawiły, a drabiny… Drabiny owszem. Nie służyłyjednak do wspinania się do niebios, a do ucieczki przed wikingami,ale o tym innym razem…