Wiele można powiedzieć o Rådhuset, ratuszuw Oslo. Budynek wzniesiono stosunkowo późno, bo dopiero w 1950 roku z okazjidziewięćsetnej rocznicy miasta. Choć od jego pojawienia się w mieście upłynęłojuż kilkadziesiąt lat, niektórzy mieszkańcy nadal nie zmienili swej krytycznejopinii o nim. Dla wielu z nich ratusz ciągle pozostaje najbrzydszym budynkiemstolicy Norwegii.
Powyższe stwierdzenie jest oczywiścieodrobinę przesadzone. Bo choć rozumiem, że nie każdy jest miłośnikiem ponurych,ceglanych budowli, Rådhuset jest na swój sposób ładny. Dwie wysokie na ponad 60 metrów wieżesprawiają, że nie sposób nie dostrzec sylwetki ratusza. Gmach widać z wielupunktów w mieście. I choć na pierwszyrzut oka wydawać by się mogło, że ratusz w Oslo jest niezwykle prostą, surową iskromną budowlą, nie do końca jest to prawdą. Prostota emanuje z zewnątrz.Wnętrze z kolei jest urządzone z przepychem. Całe bogactwo Rådhuset zamkniętejest wewnątrz budynku.
Można się spierać, czy budynek jestwystarczająco elegancki, czy jest odpowiednio wkomponowany w architekturęmiasta, ale jeden aspekt pozostaje bezsporny. Ratusz nawet jeśli nie należy donajładniejszych budynków, z pewnością jest jednym z najważniejszych.
Zgodnie z życzeniem zawartym w testamencieAlfreda Nobla, co roku dziesiątego grudnia w Sali Reprezentacyjnej ratuszaprzyznawana jest jedna z najbardziej prestiżowych nagród na świecie. Mowaoczywiście o Pokojowej Nagrodzie Nobla. To właśnie wtedy oczy całego światazwrócone są na ten niepozorny budynek. Ceremonia zawsze ma niezwykle podniosłycharakter. Oprócz reprezentantów domu królewskiego w ratuszowej auli możnawówczas spotkać wiele znakomitych osobistości – gości praktycznie z całegoświata. Transmitowanie uroczystości na cały świat sprawiło, że ratusz w Oslourósł do rangi jednej z największych atrakcji miasta. Co roku odwiedzany jestprzez rzesze ciekawskich turystów. I bez nich jest wokół niego dość gwarnie. Skwerekprzed ratuszem szczególnie szybko zapełnia się w godzinach popołudniowych.
Ratusz znajduje się w dość strategicznympunkcie – nad brzegiem portu, w całkiem miłej dla oka scenerii. Doskonale widaćstąd cumujące łodzie, fiord przy którym leży miasto, czy górujący nad portemzamek. Tuż obok ratusza stoi ładny budynek otwartego kilka lat temu CentrumPokojowego Nobla. Ciekawe miejsce, jednak furory u mnie nie zrobiło. Większewrażenie z pewnością wywrze na kimś, kto zainteresowany jest tematyką nagrodyNobla i jej laureatów.
Wchodząc do środka ratusza warto przyjrzećsię płaskorzeźbie znajdującej się po prawej stronie wejścia. Nie jest to jedynaozdoba elewacji Rådhuset, ta jest jednak o tyle ciekawa, że przedstawiaświętego Hallvarda. Patron Oslo zakończył swój żywot w nieciekawy sposób,broniąc napadniętej przez bandziorów kobiety. Oprawcy przywiązali mu do szyikamień młyński i wrzucili do fiordu. Gdy zwłoki wypłynęły, Hallvarda ogłoszonoświętym.
Ratusz co prawda czynny jest praktyczniecodziennie z wyjątkiem świąt, jednak zwiedzanie go możliwe jest tylko zprzewodnikiem w określonym czasie i w określonych miesiącach. Tym, którzychcieliby uniknąć rozczarowania, radziłabym podróż do Norwegii latem. Wtedywybór atrakcji - i przede wszystkim dostęp do nich – jest naprawdę większy, bomy niestety nie mogliśmy w pełni korzystać z wszystkich dobrodziejstw, jakieoferowała nam stolica Norwegii.