Zabrzmię teraz jak nawiedzony wyznawca sekty apokaliptycznej Doomsday, wieszczący rychły koniec świata, ale doprawdy trudno nie mieć takich przemyśleń, patrząc na to, co się dzieje wokół nas.
Zazwyczaj nie bawię się w uprawianie commentary na blogu, bo po pierwsze – są od tego lepsi i bardziej kompetentni ode mnie, po drugie – staram się ograniczać napływ toksycznych wydarzeń, myśli i osób do swojego życia, aby nie psuć sobie spokoju umysłu.
Teraz jednak muszę sobie ponarzekać, bo to, co się obecnie dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie! Mówię tu o tym nowym, debilnym trendzie na TikToku, jakim jest jazda pod prąd na autostradzie. Najlepiej skradzionym samochodem. Tak, dobrze przeczytaliście. Ponoć to najnowszy krzyk mody wśród kwiatu irlandzkiej (i nie tylko) młodzieży.
Nieco ponad dwa tygodnie temu ośmiu nastolatków celowo wjechało wczesnym porankiem na autostradę M50 i czołowo zderzyło się z prawidłowo jadącym samochodem, którym podróżował Bogu ducha winien dwudziestodwuletni uczeń elektryka. Chłopak nie dość, że ledwo uszedł z życiem, nabawił się traumy, to jeszcze stracił samochód, którym dojeżdżał do pracy! Wszyscy trafili do szpitala. Jeden z nastolatków w stanie krytycznym.
Niecały tydzień temu, 17 sierpnia, Irlandię obiegły szokujące wiadomości – na autostradzie M9 w hrabstwie Kildare miał miejsce jeden z najbardziej fatalnych wypadków, jakie miały tutaj miejsce w ostatnim czasie. Znów z udziałem nastolatków pędzących samochodem pod prąd!
Skradzione bmw z pięcioma zamaskowanymi gówniarzami na pokładzie czołowo zderzyło się z prawidłowo jadącym hyundaiem, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Wszyscy z pojazdu marki BMW zginęli na miejscu (jednego znaleźli dopiero po długim czasie, był "ukryty" pod wrakiem), ale to akurat najmniejsza strata.
Problem w tym, że w drugim samochodzie były trzy siostry i siedmioletnie dziecko jednej z nich. Przez tych "młodych i szybkich" dwie z nich są dziś w krytycznym stanie, jedna (siedząca z tyłu z dzieckiem) w bardzo poważnym stanie, podobnie zresztą jak podróżujący z nimi chłopiec.
Nie dojechały na lotnisko w Dublinie. Nie wsiadły do samolotu, który miał je przetransportować do UK na ślub kogoś z rodziny, a to niewinne dziecko nie wróci w następnym tygodniu do szkoły, a być może nawet nie dożyje ósmego roku życia.
Myślicie, że to coś dało? Że inni młodzi poszli po rozum do głowy?
Trupy tych pięciu młodych przestępców jeszcze nie ostygły, a w sieci już krążyły nowe wyczyny kolejnego mądrego pędzącego po złej stronie autostrady w hrabstwie Cork! Wszystko oczywiście nagrywał, bo przecież inaczej się nie liczy! Podobnie było w Dublinie, gdzie w środku nocy młodzi gniewni znów zabawiali się na M50 skradzionym samochodem, zanim go rozbili i zbiegli. Ci mieli więcej szczęścia, bo przeżyli. Ale ponoć karma nigdy nie gubi adresu.
Nadszedł kolejny weekend, i znów pojawiła się kolejna tragedia. Przecierałam oczy ze zdziwienia, kiedy w ostatni sobotni poranek powitał mnie znajomy nagłówek: siedmiu zabitych po czołowym zderzeniu na autostradzie, w tym pięciu młodych mężczyzn. Tym razem wypadek miał miejsce na północy Anglii, ale był bliźniaczo podobny do tego irlandzkiego, w którym zginęło pięciu młodych przestępców. Zarówno tam jak i tu wśród ofiar był jeden Polak – Boże, co za wstyd dla naszego narodu! Jakby i bez tego mało było napięć społecznych i nastrojów antyemigranckich! Niestety, w tym angielskim wypadku dodatkowo zginęło dwóch policjantów na służbie. Nie dożyli nawet czterdziestu lat.
Jak być może zauważyliście, za każdym razem pejoratywnie określałam tych młodych, którzy przez własną głupotę stracili życie. Tu muszę coś wyjaśnić. To nie byli niewinni chłopcy, którzy ssali kciuka przed snem i oglądali dobranockę.
Mimo że zawierali się w przedziale od 15 do 18 lat, byli już doskonale znani irlandzkiej policji. Ba! Ostatnie godziny swojego życia spędzili na próbach włamań do domów i samochodów.
Część z nich pochodziła z rodzin "travellerskich", rdzennej mniejszości etnicznej utożsamianej tu z kradzieżami, rozbojami i wszelkimi problemami, ale był wśród nich też siedemnastoletni Polak, Kamil, który za miesiąc świętowałby swoje osiemnaste urodziny. Niestety, na światło dzienne zaczęły wypływać inne kompromitujące fakty – ponoć on sam był odpowiedzialny za 80% kradzieży w hrbstwie Limerick, okradał też turystów w Dublinie, a jego matka w tej swojej bezradności wręcz prosiła sąd, by go wreszcie zamknęli – liczyła, że dzięki temu może się opamięta.
Irlandzki system sprawiedliwości jest jednak przestarzały i zbyt pobłażliwy wobec młodocianych przestępców. Ci ostatni doskonale zdają sobie z tego sprawę – drwią z prawa, autorytetów, zwykłych i przyzwoitych obywateli. Ze wszystkiego i wszystkich. Wiedzą, że są świętymi, niemal nietykalnymi, krowami. Irlandzka policja nie wjedzie za nimi pod prąd na autostradę – i między innymi stąd ta zuchwałość.
Wśród irlandzkiego społeczeństwa na próżno szukać litości i łez nad "ofiarami", bo jest ono wyjątkowo zgodne w temacie. Ludzie ubolewają nad tą biedną rodziną, która nie dojechała na lotnisko, i jak jeden mąż krytykują rozpuszczonych, zdemoralizowanych nastolatków.
Dziś ofiarami padły trzy siostry i niewinne dziecko. Jutro to może być ktoś z nas.
Pod filmikiem z pogrzebu jednego z nastolatków ktoś napisał: "Nie spoczywaj w pokoju. Ty i twój kolega obrabowaliście 89-letnią staruszkę, która ze strachu zrobiła pod siebie. Wyśmialiście ją i zabraliście jej obrączkę ślubną. Dzięki Bogu jesteście żarciem dla robaków".
Ktoś inny dodał, że wreszcie spotkała ich sprawiedliwość. Jeden z nich już był zamieszany w wypadek drogowy – poszkodowany motocyklista nabawił się poważnych obrażeń głowy.
Jako że młodzi gniewni regularnie przechwalali się swoimi występkami w sieci, prowadząc między innymi transmisje na żywo w czasie kradzieży i samochodowych ucieczek, społeczeństwo podniosło larum w sprawie mediów społecznościowych, domagając się zaostrzenia zasad publikacji materiałów, moderacji szkodliwych treści, a nawet całkowitego zbanowania TikToka.
Problem jest stary jak świat. Trudna młodzież zawsze była trudna, zawsze postępowała nieodpowiedzialnie i głupio, zawsze dopuszczała się występków, ale teraz – w dobie Internetu – ma wyjątkowo duże pole do popisu. I ogromną publikę.
Dziś, jak nigdy wcześniej, możesz zginąć dla cudzych lajków.
Niegdyś tylko rodzina wiedziała, że w jej kręgach jest debil. Dziś wie o tym cały świat. Im większy imbecyl, tym większe parcie na szkło i sławę. A co gorsza, nic w Internecie nie sprzedaje się tak dobrze jak głupota.
Wiecie, co jest nie tak ze współczesnym społeczeństwem?
Z patostreamerów robi się celebrytów.
Z lekkomyślnych młodocianych kierowców robi się bohaterów i wyprawia im pogrzeb z pompą – pomyślałby kto, że tragicznie zmarł bohater narodowy, albo zasłużony żołnierz.
Generacja Z nie ma żadnych autorytetów, więc jej przedstawiciele sami usilnie próbują się nimi stać. Zaimponować innym. Zdobyć sławę i poklask. Poczuć się ważnymi. Kimś. Może dlatego, że kiedy patrzą w lustro, widzą prawdę. To, że są nikim. A jak najlepiej wypełnić wewnętrzną pustkę? Obwiesić się drogimi ubraniami z wielkim logotypem. Nabyć mocne auto z napędem na tylne koła i liczbą koni mechanicznych przyprawiających o zawrót głowy.
Kiedy patrzę na tych młodych i gniewnych, których dziś już nie ma wśród nas, widzę coś, co ich łączy – każdy ma jakby martwy wzrok. Puste, nieobecne spojrzenie. Każdy z nich udaje wielkiego chojraka.
Możesz być przykładnym kierowcą, ojcem, mężem, uczniem elektryka, ale to nie ma żadnego znaczenia dla hołoty, która za nic ma normy społeczne i ludzkie życie. To twoje życie nic nie jest dla nich warte. Ważniejsza jest internetowa sława, pogoń za adrenaliną, lajki, poklask innych idiotów i ich podziw w oczach. Tylko to się liczy.
Nieważne, że gdzieś tam rozgrywa się ludzka tragedia. Że miał być radosny ślub i spotkanie rodzinne, a jest popsuta zabawa, morze łez, niepokój, milion pytań do lekarzy i samych siebie.
Nieważne, że gdzieś tam są wielcy niewidoczni tych dramatów – policjanci, ratownicy, medycy. Służby ratunkowe, które muszą oglądać drastyczne sceny, o które nie prosili i zasypiać z obrazem pokiereszowanych trupów.
Nieważne, że gdzieś tam są dzieci, które nigdy już nie zobaczą swojego ojca, który wyszedł do pracy, ale z niej nie wrócił. A przynajmniej nie o własnych siłach, żywy.
To wszystko jest nieważne. Ważne, że grupa idiotów miała swoje pięć minut w Internecie.
Jakoś nie dziwią mnie odkrycia naukowców i ich wyniki badań mówiące, że umiejętności intelektualne Gen Z uległy pogorszeniu względem poprzednich pokoleń.
Społeczeństwo głupieje w zatrważającym tempie, idiokracja ma się dobrze, a świat zmierza ku upadkowi.
Taito, nie wiem jaki jest odsetek idiotów w populacji, ale na pewno mocno reprezentatywny...
OdpowiedzUsuńJestem w szoku, bo nie słyszałam jeszcze o najnowszej "zabawie" młodocianych kretynów, by wjeżdżać rozpędzonym autem pod prąd na autostradę... brak mi słów, by skomentować tak niewyobrażalną głupotę, w konsekwencji której również niewinni ludzie tracą życie lub zdrowie. U nas - ale to zapewne wiesz - zmorą są pijani kierowcy, "kolekcjonerzy" sądowych zakazów, zbierający śmiertelne żniwo na polskich drogach. Ich pijackie rajdy to tylko część drogowego krajobrazu. Wtórują im szaleńcy z potężną mocą pod maską. Jak ostatni z głośnych wypadków w Krakowie, gdy młody kierowca zapewne popisując się przed pasażerami swego ponad 300-konnego auta, stracił nad nim panowanie zabijając dwoje młodych rodziców, a ich niespełna roczne dziecko walczy w szpitalu o życie. I nigdy człowiek nie wie, czy właśnie takiego idioty nie spotka na swej drodze...
No cóż róbmy swoje, bo na ogrom głupoty i postępującej idiokracji niestety nie mamy wpływu...
I tą smutną puentą kończę, by nie nakręcać się w złości i bezsilności.
Trzymaj się Kochana zdrowo i bezpiecznie...
Pozdrawiam... Anita
Coraz wyższy, Anitko, coraz wyższy!
UsuńPozostaje mi jedynie życzyć Ci, abyś jak najdłużej "nie słyszała" i nie miała do czynienia z takimi wariatami drogowymi, bo oni nie mają respektu przed nikim.
Tak, regularnie oglądam reportaże "Uwagi!" i tam te tematy nieustannie się przewijają. Zaledwie parę dni temu był reportaż o dziewięcioletnim chłopcu, Fabianie, który stracił życie przez pirata drogowego. Kierowca był już wcześniej karany za narkotyki, jazdę pod wpływem alkoholu, ucieczkę przed policją, nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdu, ale jakoś mu to w niczym nie przeszkodziło. Ani jemu, ani jego pasażerom.
O to właśnie chodzi – zazwyczaj najbardziej cierpią niewinni, poszkodowani i ich rodziny. Nigdy nie wiesz, kiedy natrafisz na takiego "miszcza" kierownicy!
Dziękuję, Ty również trzymaj się zdrowo i bezpiecznie :)
W Polsce jeszcze tak się nie bawią.
OdpowiedzUsuńMoże nie na taką skalę, ale wydaje mi się, że to zjawisko też istnieje w Polsce. Kiedy zginął Patryk Peretti i jego koledzy, na światło dzienne wypłynęły informacje o filmikach, które nagrywali i wrzucali do sieci. Twierdzili, że jeżdżą "szybko i bezpiecznie". Regularnie terroryzowali nocą mieszkańców Krakowa, urządzali nocne wyścigi mocno podrasowanymi autami, a policja ponoć nawet niespecjalnie się tym przejmowała.
UsuńTacy młodzi kierowcy powinni mieć z góry narzucone ograniczenia co do mocy auta. Perettiemu nie wystarczyło 265 KM, co jest przecież ogromną mocą! Musiał podrasować do 400 koni mechanicznych. To w połączeniu z byciem naprutym jak meserszmit doprowadziło do tragedii. Cud, że nikogo postronnego wówczas nie zabili!
A z nowszych wydarzeń, to przecież Łukasz Żak piratował po drodze, jedną ręką trzymał kierownicę, a drugą nagrywał filmik telefonem... Plus, że nie pędził ponad 200 km/h pod prąd, ale i tak doprowadził do tragedii, bo najechał na tył forda, w którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Zabił ojca dwójki dzieci, żonę pozbawił ukochanego męża... Takiego braku skruchy, takiej arogancji, jaka miała miejsce w jego wykonaniu, to już dawno nie widziałam! Jeszcze mieli czelność niszczyć grób tego zabitego ojca dzieci..! Pomyśl sobie, jaką kanalią trzeba być?
Poniżej artykuł o "celebrycie rajdowym", który publikuje na TikToku swoje wyczyny z polskich dróg:
https://brd24.pl/spoleczenstwo/nastepca-majtczaka-publikuje-szalone-przejazdy-w-okolicy-warszawy-bezkarny/
Tak więc ta plaga szybko się rozprzestrzenia.
Ale te wyścigi to jednak coś innego niż jazda pod prąd. Patologia, ale trochę mniejsza.
UsuńStraszne...
OdpowiedzUsuńBrak słów na opisanie tego wszystkiego... Zresztą, i tak żadne nie oddadzą horroru, jaki przeżywają poszkodowani i ich rodziny.
UsuńMatko jedyna, to niewyobrażalne, jak można nawet własnego życia nie szanować.
OdpowiedzUsuńU nas też rózne sytuacje ekstremalne sie zdarzają i obawiam sie, że i ta moda i do Polski przyjdzie...
Oni niczego nie szanują. A już na pewno nie cudzej własności albo prawa do ciszy i odpoczynku po pracy. Co tu dopiero mówić o cudzym życiu.
UsuńTak, a z drugiej strony depresje, choroby psychiczne, renta dla każdego...
UsuńTaki paradoks – niby mamy wszystko, ale nie mamy najważniejszego, nie jesteśmy szczęśliwi i nieustannie próbujemy wypełnić pustkę w sobie. Niby wszędzie ludzie, a samotność jest epidemią XXI wieku. Niesamowicie depresyjne czasy.
UsuńProblem bardzo dobrze znany też i u nas, w Polsce. W ostatnich dniach przetacza się fala wiadomości o tym jak niejaki młodzieniec swoją strzałą w Krakowie wjechał na chodnik i zabił rodziców ośmiomiesięcznego dziecka. Dziecko walczy o życie w szpitalu. To nie pierwszy tego typu wypadek w Krakowie. Zatrważające jest to, że jak piszesz sądownie nie są odpowiednio ukarani. Niektórzy zdążą uciec do Dubaju czy w inne ciepłe zakątki świata.
OdpowiedzUsuńMnie osobiście już od dawna przeraża jak ludzie jeżdżą. Jak tylko mamy jechać w dłuższą trasę mam istne reisefieber.
Gen Z nie tylko idiocieje w internecie. Praca z tym pokoleniem to męka. Mają wywalone na wszystko, niczego się nie boją. Równie dobrze mogą spać i nikt nie zauważy różnicy, a szefostwo ich nie zwolni bo przecież kilka maili jednak obrobią. Poza tym nikt już nie chce dziś płacić za doświadczonych pracowników, skoro z Gen Z można sobie uczynić tanią siłę roboczą nawet jeśli nie pracują.
Nie ma tygodnia żebyśmy nie raczyli go puentą z Twojego posta. Smutne czasy.
Jestem autentycznie przerażona ilością wariatów za kierownicą. Kiedyś uwielbiałam samochodowe podróże po Irlandii, dziś coraz bardziej zaczynają mnie one stresować, tym bardziej, że Połówek codziennie musi się przemieszczać autostradą. On jeździ mądrze i ostrożnie, ale co z tego? Ten wspomniany uczeń elektryka też jechał prawidłowo. Te siostry z dzieckiem również. Podobnie zresztą jak ci dwaj policjanci na służbie. A mimo to wszyscy zostali poszkodowani w wypadku/stracili życie!
UsuńNie godzę się na to, by ktoś inny decydował o moim zdrowiu i życiu! Chcą się zabić? Proszę bardzo. Niech się rozpędzą i solidnie walną w betonową ścianę. Wyświadczą przysługę społeczeństwu. Spadnie poziom przestępczości w kraju. Ale niech wypieprzają z autostrad i dróg, gdzie jeżdżą normalni ludzie. Co w ogóle takie małe gnojki robią na drodze o trzeciej w nocy? Spać powinni! Gdzie są wówczas ich rodzice? Przecież to są niepełnoletni, nie żadni dorośli! A potem płacz i zgrzytanie zębów: "taki dobry chłopak był! Zbyt dobry dla tego okrutnego świata!" (tak, tak – tak ich teraz opłakują)
Irlandzkie autostrady stały się placem zabaw dla bezmózgowców opacznie zwanych homo sapiens sapiens. Jakie, kurde, sapiens – ja się pytam?! Neandertalczyk miał więcej pomyślunku od tych matołków. Gdyby wsadzić za kierownicę szympansa, to ostrożniej i mądrzej by prowadził.
Niesamowicie współczuję rodzinie tego zabitego małżeństwa, temu osieroconemu dziecku – nigdy nie zazna rodzicielskiej miłości, nie będzie znało i pamiętało własnych rodziców. Będzie musiało iść przez życie niosąc to brzemię.
Zaledwie parę dni temu oglądałam reportaż "Uwagi!" o dziewięcioletnim Fabianie, który jechał grzecznie na rowerku po chodniku i został z niego zmieciony przez kolejny ludzki odpad – kierowcę bmw, który był pod wpływem narkotyków. Jakimś cudem nie zaliczył chwilę wcześniej czołówki z prowadzącą inny samochód. Typ był już wcześniej karany, w ogóle nie powinien był siedzieć za kierownicą, bo nie miał uprawnień! W jego aucie były jeszcze dwie osoby i żadna nie wpadła na pomysł, żeby powstrzymać pirata drogowego. Jeszcze wsiadły z nim!
Doskonale rozumiem Twoje odczucia – na samym początku komentarza już o tym pisałam.
Zgadza się. Otóż to – niczego się nie boją. Czasami nie chce mi się wierzyć w robocze opowieści Połówka – niesamowite, jak korporacja się cacka z takimi cwaniakami i obibokami! Śmieszą mnie i jednocześnie oburzają te wszystkie procedury. Co rusz kolejna osoba kombinuje, bierze zwolnienie lekarskie, bo "nie wyrabia ze stresu", a oni gdyby mogli, to by im do tyłka weszli!
Fell the same. No właśnie to jest najbardziej przerażające-możesz prowadzić ostrożnie i przepisowo, a jakiś wariat i tak niecnie i niechybnie zakończy Twoje życie.
UsuńU nas takie nocne wyścigi głównie odbywają się w nocy. Nawet na naszej ulicy, często zgłaszamy na mapie bezpieczeństwa, aby stał tu patrol i prowadził kontrole, ale faktycznie rzadko tu bywa.
Wiesz, inna kwestia to przyzwolenie społeczeństwa. Ja mam/miałam w swoim otoczeniu przynajmniej kilka osób, które prowadziły lub prowadzą pod wpływem. Myślisz, że poczuwały się do odpowiedzialności? Zwróć im uwagę to się śmiertelnie obrażą.
Oj tak, cacka się i to niesamowicie totalnie nie szanując ludzi ze stażem i z doświadczeniem. Człowiek, który ma wiedzę i doświadczenie szybciej dostanie opiernicz bo tych jaśniepaństwa to tykać nie można ;)
O to właśnie chodzi – człowiek sam nie decyduje o swoim życiu, bo inni to za niego robią! W ułamku sekundy mogą Ci odebrać życie... Właśnie skończyłam oglądać reportaż "Uwagi!" na temat tej tragedii na krakowskim Podgórzu. Sprawcą jest oczywiście młody kierowca w sportowym, mocnym samochodzie, który niedawno nabył. Szacują, że jechał jakieś 70km/h tam, gdzie obowiązywało 30! Piękni, młodzi rodzice zabici, dziecko osierocone... Nie wiem, jak można się otrząsnąć po takiej tragedii...
UsuńAleż oczywiście, że tak. Sama też takich miałam w swoim polskim środowisku. Przykro mówić, ale to był ówczesny standard – "norma". Mało kogo to dziwiło, bo przecież "wszyscy tak robią".
Straszne to jest. Policzek dla przyzwoitego pracownika.
Oj Taito, napisalam dluga odpowiedz pod wplywem wzburzenia - i sie nie zapisala. Wlozylam w to tyle emocji, ze nie mam juz sil w tej chwili nic dodac. Pokolenie Z to
OdpowiedzUsuńpokolenie debili , a to po nich chyba jeszcze glupsze. Az swiat sie bedzie musial zresetowac, albo sie sami wykoncza. Nie mam wspolczucia - niech ich robale zezra. Debile, egoisci i mordercy. Kitty
O nie!!! :((( Może kopiuj je na przyszłość, bo szkoda Twojego czasu, wysiłku i nerwów.
UsuńNiech no pomyślę. Ile ja mam współczucia dla tych pięciu z Anglii i tych pięciu z Irlandii? ZERO! Całą sobą nie cierpię piratów drogowych narażających innych na niebezpieczeństwo. Przez takich bezmyślnych przygłupów cierpią niewinni. Ile to zrujnowanych ludzkich egzystencji? Ten irlandzki wypadek nie dotknął tylko tych pięciu zabitych, trzech poturbowanych kobiet i dziecka. Tam jest kilkadziesiąt, jeśli nie setka, poszkodowanych ludzi: ludzi, którzy teraz prawdziwie cierpią, wylewają hektolitry łez i przechodzą przez piekło. Jedna decyzja tak mocno wpłynęła na życie tylu osób...
Dziękuję Ci, że o tym napisałaś. Nie miałam pojęcia, że młodzi ludzie mogą być aż tak" pomysłowi" ?! Ich zachowanie jest dla mnie szokujące ! Chyba prawo karne powinno być tak skonstruowane, żeby inni się przestraszyli i nie robili takich rzeczy. Poza tym : czy aż tak im nie zależy na własnym życiu ? Przecież sami też mogą zginąć ? Naprawdę aż mi trudno pojąć takie zachowanie.
OdpowiedzUsuńUla, skoro oni wjedzaja pod prad na autostrade, po pewna smierc, to myslisz , ze boja sie prawa karnego? Kto o zdrowych zmyslach robi cos takiego? To, ze sami zgina , to malo mnie obchodzi, ale to , ze przez nich gina niewinni ludzie i nikt nie poniesie kary , to jest przerazajace. Za taki czyn, zaluzmy, ze skonczylby sie bezwypadkowo, wsadzalabym do wiezienia na 20 lat, tak aby mogliby sie pozegnac z wlasna mlodoscia, plus odebranie prawa jazdy na cale zycie. Niestety, ich nawet nie ma jak ukarac, bo gina, niosac smierc za soba. Kitty
UsuńA proszę bardzo ;) Nie sądziłam, że ktokolwiek podziękuje mi za ten wpis :D Jeśli już, to trochę obawiałam się, że zostanę posądzona o brak serca i "zjechana" za to, że nie płaczę nad tymi biednymi chłopcami ;)
UsuńUla, ja naprawdę mam wrażenie, że społeczeństwo głupieje w ekstremalnie szybkim tempie. No, ale jak ma być inaczej, jak dzieci są pozostawione samopas? Mało kto wychowuje je. Są raczej bezmyślnie hodowane, nikt ich nie uczy szacunku, zasad współżycia społecznego. Niby mają rodziców, ale ci rodzice są wiecznie zapracowani (albo z nosem w telefonie), nieobecni, niedostępni emocjonalnie, borykający się z własnymi problemami i demonami. Swoje niedociągnięcia rekompensują im gadżetami, wakacyjnymi wyjazdami i drogimi zakupami.
Młodzi myślą, że są nieśmiertelni. Że życie to gra komputerowa. Jak zostaną w niej zabici, to przecież spawnują się na nowo... Bo przecież w grze zawsze tak było!
O tym sobotnim wypadku w Anglii slyszalam, bylo u mnie w dzienniku telewizyjnym, uslyszalam ze zginelo 7 osob w tym dwoch policjantow, bylo dla mnie szokujace ze wjechali pod prad na autostradzie, nie mowili ze mlodzi wjechali celowo, myslalam ze taka straszna pomylka. No i nie wiedzialam ze az tak przerazajace "zabawy" robia.O roznych innych pomylonych pomyslach jak jazda na dachu pedzacego auta czy jakies uczepiania sie jadacych aut slyszalam, widzialam, I tak jak wyzej pisze Kitty, sa to 'debile, egoisci i mordercy' opetani chwila slawny na tiktoku.
OdpowiedzUsuńTereso, no wlasnie, ja tez sie zuplenie nie zorientowalam, bo "szacowne" , zaklamane BBC tak przedstawilo fakty, ze wynikalo z nich, ze byl wypadek, zginelo 5 mlodych ludzi i dwoch policjantow. To bylo tak zawoalowane, ze nie domyslilabys sie, ze mowa o przestepcach, ktorzy dal zabawy i celowo wjechali pod prad, ze policjanci poswiecili wlasne zycie, aby ich zatrzymac, i ze ci mlodzi ludzie to nie ofiary jak bylo w tonie artykulu, a mordercy. Taki jest przekaz w zaklamanych mediach. Gdyby nie Taita, nie mialabym pojecia o tym procederze, ja jeszcze zalowalam, ze tacy mlodzi zgineli , i wspolczulam rodzicom tych chlopakow ( no rodzicom nadal wspolczuje, im tak ) . Jestem zbulwersowana , a jeszcze bardziej wkurza mnie dyskusja " redaktorkow" na youtubie , ktorzy teraz debatuja nad tym, ze jak to , ze nie ma wspolczucia dla tych mlodocianych... A mnie to, ze nie ma wspolczucia daje nadzieje, ze jeszcze nie wszyscy oglupieli dokumentnie, ze jeszcze zostalo w ludziach troche rozsadku i moralnego kregoslupa, zeby oszacowac sytuacje i widziec zlo tam, gdzie ono sie wylega - a zlu nie mozna przyklaskiwac. Zlo nalezy tepic. Twoj osad Tereso jest zawsze bardzo sensowny i sprawiedliwy Pozdrawiam Kitty
UsuńKitty, dziekuje, no i jest dokladnie tak jak piszesz, te mainstream media z BBC (a u mnie ABC) na czele sa paskudnie zaklamane i nawet dobrze to im wychodzi, bo jest duzo ludzi ze wierzy im. A przez to nie mowienie calej prawdy ja oszukana zalowalam ich, tych mlodocianych. Calkiem inaczej teraz to widze, ci mlodociani mordercy chyba wierza ze im uda sie przezyc takie zderzenie, a inni na autostradzie sa tylko potrzebni dla ich zabawy.
UsuńTereso, raczej nie ma kogo żałować. To nie były niewiniątka. Czterech z pięciu było już wcześniej notowanych, mieli na koncie posiadanie narkotyków, jazdę bez uprawnień, wiele kradzieży, rozbojów, napaści (w tym na policjantów), a w ogóle to wynika na to, że byli członkami zorganizowanej grupy przestępczej (aresztowano już kilkanaście osób powiązanych z nimi). Przed wypadkiem terroryzowali mieszkańców i zakłócali im ciszę nocną. Ktoś zgłosił ich wybryki na policję. Wygląda też na to, że to były jakieś porachunki gangsterskie, bo "chwilę" przed wypadkiem, rywale wjechali w dom ojca jednego z tych młodych chłopaków, a oni wyruszyli tym passatem w pościg za tamtymi. Obydwa samochody miały sklonowane rejestracje. Normalnie nastolatkowie śpią o trzeciej w nocy, a nie terroryzują ludzi.
UsuńKitty, ja jak słyszę, że zginęło kilku nastolatków jadących jednym samochodem, to od razu wiem, o co chodzi. Moją najbardziej znienawidzoną grupą społeczną są młodzi kierowcy stuningowanych aut. W Irlandii po skończeniu 17 lat mogą już ubiegać się o prawo jazdy kategorii B, i tak właśnie się dzieje. Taki wyrostek wychował się na grach rajdowych Colin McRae Rally, naoglądał "Szybkich i Wściekłych" i myśli, że jest najnowszym wcieleniem Schumachera. W momencie kupna swojego pierwszego pojazdu (a musi to być coś prestiżowego, najlepiej audi, bmw, ewentualnie vw passat albo golf) autentycznie staje się zagrożeniem na drodze: jest święcie przekonany, że jest wybitnym kierowcą, więc jeździ tym swoim pierdzącym, podrasowanym autem i hałasuje po nocy. A do tego regularnie przekracza prędkość. Na naszym osiedlu jeździ wiele samochodów, ale tylko jeden typ jeździ agresywnie – taki właśnie gówniarz. Nieważne, że przed domami bawią się dzieci, po ulicy przemykają zwierzęta, a po chodniku chodzi starszy, niedowidzący mężczyzna z laską.
UsuńMłodzi kierowcy (17-25 lat) słusznie płacą tutaj większe stawki za ubezpieczenie samochodu, bo stanowią grupę wysokiego ryzyka – powodują najwięcej groźnych wypadków, właśnie przez to, że przeceniają swoje umiejętności, wykazują się brawurą i brakiem mózgu.
Jeszcze kilkanaście lat temu kobiety płaciły niższe stawki, bo nie powodowały tylu wypadków, co właśnie młodzi gniewni, ale to zostało zmienione decyzją Trybunału Sprawiedliwości.
Cieszę się, że zauważyłaś, iż "osąd Teresy jest zawsze bardzo sensowny i sprawiedliwy" :) Dla mnie Teresa jest kobiecą wersją biblijnego króla Salomona, który jakże mądrze rozwiązał spór dwóch kobiet o dziecko :D Już dawno temu zaimponowała mi swoimi wyważonymi komentarzami na innym blogu. Nie ujadała bezmyślnie, nie szła za tłumem, tylko wykazywała się empatią tam, gdzie innym jej brakowało. Dlatego tak bardzo ją polubiłam :) Dziękuję Ci za te miłe słowa pod jej adresem :)
Tak , tez znam wypowiedzi Teresy z roznych blogow, od wielu lat i bardzo ja cenie 😘Kitty
UsuńO proszę! Ale mnie zaskoczyłaś tym wyznaniem! Nie sądziłam, że się znacie. A ja już sobie przypisywałam zasługi, haha, że "Was zapoznałam" ;)
UsuńOj nie... ja sie platam po wielu blogach i lubie czytac wypowiedzi madrych ludzi :)) Mam dobra pamiec wzrokowa i pamietam komentarze, nicki , imiona , szczegolnie jak chodzi o kontrowersyjne badz " politycznie poprawne" tematy. Mozna sie wiele dowiedziec o ludziach z ich komentarzy. Kitty
UsuńTaka z Ciebie powsinoga? ;) Co ciekawe, zanim trafiłaś do mnie, to widziałam Cię chyba tylko na jednym blogu, którego nawet nie byłam stałą czytelniczką. Zdaje się, że trafiłam tam "przez przypadek". Chyba obracałyśmy się w innych kręgach, bo tak samo jak Ty mam dobrą pamięć wzrokową i łatwo zapamiętuję cudze nicki (na forach i YouTubie też). Masz całkowitą rację – wiele się można dowiedzieć o ludziach czytając ich wypowiedzi u innych. W ten sposób wiem, z kim mi po drodze, a z kim nie ;) Jest kilku komentatorów, których za którymi "nie przepadam" :D Nie mówię o swoich czytelnikach, tylko cudzych :)
UsuńPiszecie w komentarzach o „zakłamanym BBC”. W Kanadzie mamy publicznego nadawcę CBC (Canadian Broadcasting Corporation), który moim zdaniem jest bardzo stronniczy, nieobiektywny, wyraźnie lewicowy, sprzyjający Partii Liberalnej oraz ideom socjalistycznym, a przy tym skrajnie „politically correct”.
UsuńKiedy włączam CBC, często jestem po prostu zszokowany. Ciągle emitowane są audycje o ludności rdzennej i innych mniejszościach, które stawia się na piedestale, podczas gdy DOSŁOWNIE z nich zrzuca się wiele historycznych postaci Kanady. Do tego dochodzą nieustanne programy o prawach człowieka, prawach mniejszości seksualnych (już nawet nie pamiętam całego skrótu, bo ciągle się wydłuża), rasizmie ze strony białych, „przywileju białych”, sukcesach czarnoskórych itd., itd.
Gdy słucham wywiadów, niemal zawsze pojawiają się pytania w rodzaju: „A pani żona…?”, „A pana mąż…?”. Obecnie nie być członkiem tej „mniejszości seksualnej” czy w ogóle jakiejś mniejszości to powód do wstydu!
Dlatego od dawna nie słucham tych stacji. Wybieram programy z muzyką poważną, jazzem oraz francuskojęzyczną stację CBC, która często nadaje świetną muzykę—a jeżeli nawet prowadzący zaczynają mówić o polityce, to mam tę przewagę, że i tak w 100% tego nie rozumiem!
Na szczęście w Kanadzie wciąż są jeszcze gazety prezentujące różne punkty widzenia. Ja od lat prenumeruję również amerykański dziennik The Wall Street Journal i bardzo często zgadzam się z ich normalnymi opiniami.
Przykre to wszystko…
Taita, Kitty, az sie wzruszylam ze tak milo piszecie o mnie, bardzo, bardzo dziekuje.
UsuńJa tak jak Kitty czytam komentarze i tez uwazam ze mozna z nich duzo dowiedziec sie o komentujacych.
No i zgadzam sie z wszystkim co tutaj w tym temacie piszecie. Ostatnio malo komentuje na innych blogach, ale tutaj przychodze, bo lubie Cie Taita i wiem ze bedzie tutaj Kitty ktora lubie.
Teresce 🥰 Kitty
UsuńJack, jak zamieszkalam w Wielkiej Brytanii 20 lat temu , to oczywiscie na poczatku zaczelam sluchac BBC. Z wielkim nabozenstwem, bo przeciez to taka bezstronna, renomowana stacja. Intak sluchalam i czytam co oni mowia i pisza i cos mi zaczelo nie pasowac. Relacjonowali zbrodnie i przestepstwa, ale zamiast podkreslac wine sprawcow, napietnowac i podawac jaka kare poniosa, oni podawali tylko suche fakty, za to cale skupienie przenosili na ofiare.,Oplakiwanie i drazenie jak to ofiara cierpiala, jaka byla, gdzie mieszkala , czym sie zajmowala itp. Za to o sprawcy czy sprawcach cicho -sza. Odbywalo sie tzw. milking the subject , przez tydzien, dwa, az wyeksploatowali temat ofiary- i na tym koniec. To tylko przyklad z wielu innych manipulacji, ktore uprawiaja na codzien. Przykladow sa setki, wystarczy przeczytac te ich " wiadomosci". Ostatnio tluka temat zatrucia salmonella w Anglii, tysiace zatruc, dwa przypadki smiertelne. Chidzi o jaja z importu. Ale temat znowu owiniety wata : myslalby kto, ze bron buk nie kupowac jajek z importu , a miedzy wierszami wychodzi, ze zatrucia byly w 90% po jedzeniu " na wynos" , nie robionego w domu, i ze " moglo" to miec zwiazek z kurczakami. Ale naglowek straszy : jaja z importu sa zatrute salmonella! Czyli pierwsze skojarzenie, na pewno polskie, bo naszych sklepow ze swieza zywnoscia jest najwiecej. A w tle wychodzi, ze to siec jakichs take away'ow uzywa zatrutych kurczakow , jaj i nie przestrzega zasad higieny. A kto prowadzi najwieksze takie sieci zarcia na wynos? Turcy, Kurdowie, Azjaci , Rumuni... Ale o tym cicho sza! Tego nie wolno nazwac po imieniu, bo jeszcze by ktos ich oskarzyl o rasizm, lepiej puscic naglowek, ktory zamata cala sprawe i skieruje uwage gdzie indziej. Nic nie jest powiedziane jasno - ale przeciez " rzetelnie " zrelavjonowali i ostrzegli o zatruciach? Na temat matactwa i politycznej poprawnosci nie mam sily pisac, ogromny temat , tylko powiem , ze od wielu lat nie sluchamy tej szczekaczki. Inne kanaly w telewizji tutaj sa zreszta takie same, ale sa inne zrodla wiedzy. Wystarczy podstawowa inteligencja, aby wnioski nasuwaly sie same. Pozdrawiam Kitty
UsuńKochana Tereso, dziękuję za te miłe słowa :) A Ty jak najbardziej zasłużyłaś na te powyższe pochwały :) Masz dobry vibe :) Nie mam problemu z prawieniem komuś komplementów, ale nigdy nie robię tego, jeśli ktoś na nie nie zasłużył :)
UsuńKittty et al.: Na ten temat mógłbym napisać książkę, i to niejedną.
UsuńChciałbym tylko przytoczyć jedną niezmiernie znamienną wiadomość, która wyszła na jaw kilka dni temu: otóż zarząd wspomnianej przez mnie socjalistycznej, lewicowej i kłamliwej stacji radiowej CBC wysłał niedawno notatkę do pracowników CBC, akurat przed 25. rocznicą zamachów z 11 września 2001 roku, przypominając reporterom i redaktorom, aby NIE NAZYWALI ATAKÓW Z 11 WRZEŚNIA ATAKAMI TERRORYSTYCZNYMI.
Jack, popatrz jak zaklamywany jest nasz swiat i rzeczywistosc. W tym czasie wyroslo juz nowe pokolenie, i ono przeczyta jakas tam notke w gazecie, to im sie koduje w glowach jako prawda , i ida dalej nie pytajac, nie myslac, nie zastanawiajac sie dlaczego to i tamto nie styka... i tak powstaje nowa historia, ktora wymazuje fakty, a pozostawia jedynie to, co lewactwo chce, aby im w glowach pozostalo... Nie wszyscy chlona te medialne manipulacje bezkrytycznie, ale niestety chyba wiekszosc. Smutne to bardzo . Mnie to nie tylko smuci, doprowadza mnie to do niemej wscieklosci. Ech, temat tak ogromny , ze nie omowimy tego tutaj. Pozdrawiam , Kitty
UsuńZ trudem to przeczytałem. Szokujące. Jestem całkowicie za eliminacją pewnych mniej inteligentnych jednostek (wg teorii Darwina), tylko szkoda, że pociągają one często za sobą kompletnie normalne osoby.
OdpowiedzUsuńW Kanadzie też prawo stało się śmieszne, ludzi wypuszczają na drugi dzień i z powrotem wracają do swojej profesji. Brak jest więzień—postulowałem, aby do jednej celi pakować po kilku, a jak trzeba, to niech pionowo stoją—niestety, ich prawa człowieka nie pozwalają na to—natomiast prawa człowieka przestrzegających prawo obywateli są ignorowane.
Oglądałem super-więzienia w El Salvador na YouTube. Warto przeczytać komentarze pod filmami—ogromna fala poparcia, praktycznie żadnej krytyki tego rodzaju kary. Żeby coś takiego zrobiła Kanada (i inne jakoby „cywilizowane” kraje), to byłoby super. Nota bene, El Salvador stał się niezmiernie bezpiecznym krajem, a jeszcze niedawno tam było piekło.
Bo temat ogólnie jest trudny, przykry, burzy spokój, oburza i podnosi ciśnienie krwi.
UsuńJa to bym najchętniej kastrowała wszystkich pedofilów i gwałcicieli (tam, gdzie nie ma żadnych wątpliwości i są niepodważalne dowody), na recydywistów też znalazłabym sposób ;) Seryjni mordercy i jednostki zepsute do szpiku kości powinny być bezwzględnie usuwane ze społeczeństwa. Nikt by po nich nie tęsknił, może jedynie im podobni. Wszystkim lepiej i bezpieczniej by się żyło. Za stara jestem i za mało naiwna, by wierzyć w cudotwórcze właściwości zakładów penitencjarnych i w resocjalizację.
Podpisuję się dwoma rękami. Pewni ludzi nie powinni być wśród nas.
UsuńZresztą raz wprost powiedziałem gorzką prawdę rodzicowi o jego dziecku (dotyczyło to też wypadku samochodowego), bo nie wytrzymałem. Strasznie się na moje słowa obraził. I dobrze!
Zerknij na TO zdjęcie.
To Polka, wyszła za Włocha, miała 3 pięknych dzieci. Zabita wraz z dziećmi (tak, cała czwórka!) przez idiotę na narkotykach, który miał przedtem 15 mandatów i nie wolno mu było prowadzić samochodu. To gówno dostało 17 lat więzienia i jeszcze się odwoływało od tego wyroku.
Zdecydowanie nie powinno! Czasem żałuję, że nie obowiązuje już prawo talionu.
UsuńBardzo dobrze zrobiłeś zabierając głos. Obraza majestatu wcale mnie nie zdziwiła. Tacy ludzie są całkowicie pozbawieni jakiejkolwiek samokrytyki. Problemu nigdy nie upatrują w sobie. Zawsze winni są inni. Oni z kolei są czyści jak łza!
Boże kochany! Piękna matka, piękne, niewinne dzieci – piękna rodzina. Wszyscy zgładzeni przez "takie coś". Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby ktoś taki wybił mi całą rodzinę. Nie jestem pewna, czy udałoby mi się powstrzymać przed wzięciem sprawiedliwości w swoje ręce. Nie miałabym już nic do stracenia.
Taito, mamy dokladnie ten sam tok myslenia. Podpisuje sie pod tym co Ty i Jack mowicie. Nie mam sily ogladac tego zdjecia, to zbyt straszne, zbyt okrutne. Za takie czyny nalezy sie smierc za smierc. Kitty
UsuńJak miło wiedzieć, że jest nas więcej! Przywraca mi to choć troszkę wiarę w ludzi ;)
UsuńCzasami dobrze jest powiedzieć (wreszcie) ludziom prawdę w oczy. I żebym również był fair: samemu usłyszeć też.
UsuńAle obecnie to jest nieraz nawet nielegalne: np. lekarze boją się mówić pacjentom bez ogródek, aby schudli, przestali palić, pić lub źle się odżywiać. Były już na ten temat programy w TV i pacjenci byli tym oburzeni—że lekarz im śmie to mówić! Niedawno nawet mi się coś takiego zdarzyło—lekarz powiedział coś, z czego momentalnie panicznie się wycofał. Popieprzony świat!
W moich blogach bardzo często piszę, że „świat jest mały”. I jest. Nawet w przypadku tej Polki i jej 3 aniołków:
• Następnego dnia po tym wypadku dzwoniłem w jakiejś sprawie do mojej klientki. A ona zapłakana i roztrzęsiona—świetnie znała tę Polkę (Karolina Ciasullo), bo ich dzieci się przyjaźniły i razem bawiły.
• Okazało się, że niedawno przed tym wypadkiem moja mama, lecąc do Polski, siedziała w samolocie koło matki Karoliny, która opowiadała jej o swojej córce i jej dzieciach.
• Kilka miesięcy po tym wypadku biwakowałem w parku 200 km od Toronto i zacząłem rozmawiać z biwakującą opodal rodziną. Znali to „piece of shit” i jego rodzinę, mówili, że on był „out of control”.
„Nie jestem pewna, czy udałoby mi się powstrzymać przed wzięciem sprawiedliwości w swoje ręce. Nie miałabym już nic do stracenia.”
Mąż Karoliny C. nie był w stanie w ogóle wejść do ich domu przez jakiś czas. Nie wiem, jak się potoczyły dalsze jego losy.
A Ciebie kompletnie rozumiem. Jak byłbym jurorem w takiej sprawie sądowej (i podobnych też), to na 100% głosowałbym przeciwko skazaniu pewnych osób, bo dla mnie istniałby by motywy wykraczające poza jakiekolwiek prawa pisane—które zresztą absolutnie nie są adekwatne do czynionych przestępstw. Dlatego zawsze sugeruję, żeby nie unikać ‘jury duty’ i jeżeli trzeba, kierować się czymś więcej, niż samą literą prawa.
Poczytałam trochę na temat tego wstrząsającego wypadku. Niesamowicie poruszyły mnie słowa Michaela, męża Karoliny. Stwierdził, że "nie chce mu się żyć. Nie chce mu się pracować. Nie chce mu się jeść. Jest wydmuszką, która czeka już tylko na to, by się połączyć ze swoją ukochaną rodziną". Tak brzmi człowiek całkowicie złamany, któremu zabrano wszystko i który nie ma już nic, co by go trzymało na tym świecie. Każdy, kto ma bliskich, których kocha ponad życie, z łatwością jest w stanie wyobrazić sobie, jak potwornie bolesna jest to tragedia. A wszystko przez jednego przygłupa!
UsuńWidziałam też filmik z udziałem sprawcy i jego narzędzia zbrodni, niebieskiego sportowego auta. Ktoś go nagrał na dwa dni przed tym, jak wjechał w samochód Karoliny i jej dzieci. Już wtedy zachowywał się za kierownicą jak psychol, bo był pijany albo naćpany. Albo jedno i drugie...
Znakomita część ludzi jest przewrażliwiona na swoim punkcie i od razu przechodzi do defensywy. Mało kogo stać na to, by pochylić się nad konstruktywną krytyką, zajrzeć w głąb siebie i dokonać autoewaluacji.
Takie czasy – chora polityczna poprawność. Dziś nawet słowo "Murzyn" jest obraźliwe! A pamiętasz wierszyk "Murzynek Bambo"? ;) Gdyby Tuwim żył w naszych czasach, zostałby scancellowany ;)
Tak, świat faktycznie jest mały.
Szukałam dziś informacji na temat tego wypadku i widziałam wiele automatycznych zapytań typu: co się stało z Michaelem? Jak sobie radzi Michael Ciasullo? Michael Ciasullo dziś.
Ta tragedia wstrząsnęła wieloma ludźmi. Z pewnością wielu obawiało się o niego samego.
Mi jest nawet trudno sobie wyobrazić, co musi czuć mąż Karoliny. A sprawca wypadku wyjdzie wkrótce na wolność—dostał 17 lat—o ile już nie jest na wolności: może ubiegać się o „day parole” po 1/3 wyroku, tzn. po 5 i pół roku. Parodia, prawda?
UsuńI coś z mojego podwórka: w latach 90. XX w. mój klient został skazany za spowodowanie po pijanemu wypadku (uderzył w tył samochodu na autostradzie, który z niewiadomych powodów stał zaparkowany na poboczu, zginęło 5 z 6 będących w nim osób) i dostał 5 lat więzienia o minimalnym rygorze, „minimum security”—nie ma krat, nie ma ogrodzenia, każdy ma swój pokój. Już po niecałych 2 latach wyszedł. I miał zakaz prowadzenia na 15 lat.
Ten filmik zrobiony parę dni przed wypadkiem był dość słynny. Ale nawet gdyby go wówczas zatrzymano, czy sądzisz, że by to coś pomogło? Tu ludzi na o stokroć poważniejsze przestępstwa wypuszczają „on bail” tego samego dnia (aby mogli kontynuować swój „zawód”). A to, że on teoretycznie może spowodować w przyszłości wypadek, nie jest brane pod uwagę.
A co najgorsze, to tacy ludzie po wyjściu z więzienia, chociaż legalnie nie mogą prowadzić samochodów, często nadal jeżdżą—i zabijają/ranią następnych. I nic nie można z nimi zrobić, zanim się ich nie złapie na gorącym uczynku. Raz sugerowałem permanentnie zakuwanie ich w dyby (takie, żeby mogli z nimi się poruszać, ale mowy nie byłoby o prowadzeniu samochodów), ale oczywiście, to nie przeszłoby w miłującej prawa człowieka Kanadzie. Czasem jednak nie jestem pewny, czy określenie „człowiek” powinno się w tym przypadku do nich odnosić.
Oczywiście, że o „Murzynku Bambo” czytałem. To jak należy w Polsce mówić? Pochodzenia afrykańskiego? Niedługo i tak będzie, „Chłopiec pochodzenia afrykańskiego w EUROPIE mieszka...”
Szokujący wpis. Nie miałam o tym wszystkim pojęcia!
OdpowiedzUsuńMożna powiedzieć, że jestem przewrażliwiona na punkcie bezpieczeństwa na drodze od czasu, kiedy moja siostra została przejachana na pasach i zielonym świetle. Na szczęście wyszła z tego prawie bez szwanku.
Nie cierpię potencjalnych morderców za kółkiem: pijanych czy w inny sposób łamiących prawo, np. jadących za szybko.
Pozdrawiam serdecznie
Szokujący wpis, bo w takich szokujących realiach żyjemy, niestety. Niektórzy prześcigają się w biciu rekordów głupoty.
UsuńJak dobrze, że ten niefortunny wypadek Twojej siostry skończył się w taki, a nie inny sposób! Oby był pierwszy i ostatni! Na drodze trzeba mieć niestety oczy wokół głowy, bo wariatów nie brakuje! :(
Ja również ich nie cierpię. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla pijanych, naćpanych i piratujących kierowców!
Przeczytałam ten wpis niedługo po tym, jak go opublikowałaś. I cały czas zastanawiam się jak mogę go skomentować... No bo jak coś takiego skomentować? Wcześniej ten temat poruszyła na swoim blogu Margo i u niej nie napisałam komentarza. Obawiam się, że ta "moda" wkrótce dotrze do Polski, bo głupie rzeczy szybko znajdują naśladowców. Mam swoje zdanie i poglądy, itd. na ten temat. Nie ukrywam, że bardzo radykalne. Mam nadzieję, że zrozumiesz, że wolę zachować je dla siebie. Tym bardziej, że ostatnio jedna z blogerek poczuła się urażona moim komentarzem, w którym wyraziłam swój punkt widzenia. Chyba powinnam zrobić sobie przerwę od pisania i komentowania, a wrześniowy wyjazd to świetna okazja ku temu.
OdpowiedzUsuńOj, można skomentować na mnóstwo sposobów, ale wiele z nich niekoniecznie powinno ujrzeć światło dzienne ze względu na liczbę brzydkich słów ;) Temat budzi bardzo silne emocje.
UsuńNie bardzo wiem, o jakim poście piszesz, bo go nie czytałam, ani też, co takiego uraziło wspomnianą blogerkę, cieszę się jednak, że mimo wszystko postanowiłaś mi o tym napisać :) Jak najbardziej rozumiem chęć zachowania pewnych rzeczy dla siebie.
Szczęściaro! Wrzesień już jutro! Piękna perspektywa przed Tobą! :) Wspaniałego wypoczynku Ci życzę.
to nie tylko aktualne pokolenie ale już wcześniejsze które urodziły się za czasów internetowych filmików i relacji. Już ponad 10 lat temu nastolatki wskakiwały na dach jadącego pociągu i skakały po nim rażone prądem, wchodziły na słupy napięcia a koledzy filmowali itd. Tyle że tam ginął sam dureń a tu już niewinni ludzie. Ale głupota pokoleń idzie już od dawna nie tylko teraz ... a będzie tylko gorzej bo młodzież już nie potrafi żyć bez adrenaliny.
OdpowiedzUsuńOczywiście, problem lekkomyślnych młodych zawsze istniał. W mojej miejscowości nawet rozbili się samochodem na drzewie, w skutek czego zmarła jedna osoba, jednak teraz, w dobie mediów społecznościowych, to zjawisko robi się coraz bardziej niepokojące.
UsuńU nas też się zdarzy, że ktoś wjedzie pod prąd na autostradę. Nie przez brawurę ale pomyłkę. Ostatnio była to jakaś pani. Młodzi kierowcy bardzo ryzykownie zachowują się za kółkiem. Ja mam czasem strach siąść za kółkiem. Serdecznie Cię pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPonad rok temu w nocy z mojej ulicy wjechała na autostradę ciężarówka z prowincji Quebec... pod prąd! Na szczęście kierowca się zorientował (jadąc już autostradą) i nie doszło do żadnego wypadku. Ale sam pamiętam, że gdy raz skręcałem w lewo na autostradę, znaki były tak mylące, że w ostatnim momencie wjechałem we właściwy wjazd. I sam widziałem parę razy samochody, które powoli wycofywały się z takich wjazdów, bo źle wjechały (na szczęście jest tam ustawionych kilka znaków "Wrong Way". A swoją drogą, to czasem w TV i w gazetach pokazywano bardzo złe oznaczenia drogowe, mylące i niejednoznaczne. Raz nawet wypowiadał się adwokat od spraw związanych z prawem drogowym i stwierdził, że z pewnością sędzia albo uniewinniłby sprawcę wypadku, albo przynajmniej zredukował by jego winę z powodu złego oznaczenia.
UsuńU nas takie pomyłki też się zdarzają, to normalna rzecz mimo wszystko. Jednak inteligentny kierowca wie, z czym się to wiąże, zmniejsza prędkość i przede wszystkim zjeżdża stamtąd jak najszybciej, żeby nie doprowadzić do nieszczęścia. Głupek zaś filmuje swoje "wyczyny" i dumnie z nimi obnosi – w realu i w mediach społecznościowych.
UsuńNiestety, młodość najczęściej nie idzie w parze z mądrością.
Wcale się nie dziwię, że masz czasami opory, by usiąść za kierownicą...